A więc... uznałam, że czas spojrzeć prawdzie w oczy, albo też inaczej: zrobić wreszcie porządek z tym blogiem. Tak więc mój blog, a z nim i ja sama, odchodzimy na [zasłużony?] odpoczynek. Nie wiem, czy jeszcze wrócę - czas pokaże. Chciałam podziękować Wam wszystkim za komentarze i za to, że po prostu ze mną byliście, nawet jeśli tylko w internetowej rzeczywistości. Przepraszam, że kończę tak niespodziewanie i bez uprzedzenia - powodów jest wiele, ale żaden nie jest na tyle istotny, żeby go tu opisywać.
Życzę Wam wszystkiego dobrego, przede wszystkim tego, żebyście mieli szansę na spełnianie swoich marzeń, bo to jedna z niewielu rzeczy na tym naszym kochanym świecie, których czasem po prostu nie można dostać.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i jeszcze raz dziękuję za to, że byliście. :*